Оглавление
- Tom pierwszy
- Od tłumacza
- Przedmowa nakładcy8
- Część pierwsza
- List I
- List II
- List III
- List IV
- List V
- List VI
- List VII
- List VIII
- List IX
- List X
- List XI
- List XII
- List XIII
- List XIV
- List XV
- List XVI
- List XVII
- List XVIII
- List XIX
- List XX
- List XXI
- List XXII
- List XXIII
- List XXIV
- List XXV
- List XXVI
- List XXVII
- List XXVIII
- List XXIX
- List XXX
- List XXXI
- List XXXII
- List XXXIII
- List XXXIV
- List XXXV
- List XXXVI
- List XXXVII
- List XXXVIII
- List XXXIX
- List XL
- List XLI
- List XLII
- Dalszy ciąg listu XL
- List XLIII
- List XLIV
- List XLV
- List XLVI
- List XLVII
- List XLVIII
- List XLIX
- List L
- Część druga
- List LI
- List LII
- List LIII
- List LIV
- List LV
- List LVI
- List LVII
- List LVIII
- List LIX
- List LX
- List LXI
- List LXII
- List LXIII
- List LXIV
- List LXV
- List LXVI
- List LXVII
- List LXVIII
- List LXIX
- List LXX
- List LXXI
- List LXXII
- List LXXIII
- List LXXIV
- List LXXV
- List LXXVI
- List LXXVII
- List LXXVIII
- List LXXIX
- List LXXX
- List LXXXI
- List LXXXII
- List LXXXIII
- List LXXXIV
- List LXXXV
- List LXXXVI
- List LXXXVII
- Tom drugi
- Część trzecia
- List LXXXVIII
- List LXXXIX
- List XC
- List XCI
- List XCII
- List XCIII
- List XCIV
- List XCV
- List XCVI
- List XCVII
- List XCVIII
- List XCIX
- List C
- List CI
- List CII
- List CIII
- List CIV
- List CV
- List CVI
- List CVII
- List CVIII
- List CIX
- List CX
- List CXI
- List CXII
- List CXIII
- List CXIV
- List CXV
- List CXVI
- List CXVII
- List XCVIII
- List CXIX
- List CXX
- List CXXI
- List CXXII
- List CXXIII
- List CXXIV
- Część czwarta
- List CXXV
- List CXXVI
- List CXXVII
- List CXXVIII
- List CXXIX
- List CXXX
- List CXXXI
- List CXXXII
- List CXXXIII
- List CXXXIV
- List CXXXV
- List CXXXVI
- List CXXXVII
- List CXXXVIII
- List CXXXIX
- List CXL
- List CXLI
- List CXLII
- List CXLIII
- List CXLIV
- List CXLV
- List CXLVI
- List CXLVII
- List CXLVIII
- List CXLIX
- List CL140
- List CLI
- List CLII
- List CLIII
- List CLIV
- List CLV
- List CLVI
- List CLVII
- List CLVIII
- List CLIX
- List CLX
- List CLXI
- List CLXII
- List CLXIII
- List CLXIV
- List CLXV
- List CLXVI
- List CLXVII
- List CLXVIII
- List CLXIX
- List CLXX
- List CLXXI
- List CLXXIV
List LII
Wicehrabia de Valmont do prezydentowej de Tourvel
Zabraniasz, pani, mówić o miłości: ale gdzież znajdę siłę do spełnienia tego wyroku? Zajęty wyłącznie uczuciem, które mogłoby być tak słodkie, a które ty czynisz tak okrutnym; usychając na wygnaniu, na jakie mnie skazałaś, żyjąc jedynie żalem i tęsknotą, wydany na łup udręczeń tym dotkliwszych, że przypominają mi bezustannie twą obojętność, trzebaż, abym utracił jeszcze jedyną pociechę, jaka mi została? Czyliż odwrócisz spojrzenia, aby nie widzieć łez, które wyciskasz? Czy odmówisz nawet przyjęcia ofiar, które sama nałożyłaś? Czy nie byłoby godniejszym ciebie, twej duszy szlachetnej i tkliwej, raczej użalić się nieszczęśliwego, który jest nim jedynie przez ciebie, niźli okrutnym i niesprawiedliwym zakazem pomnażać jego męczarnie?
Udajesz, iż lękasz się miłości, a nie chcesz widzieć, żeś ty jedynie sprawczynią nieszczęść, które jej zarzucasz. Och! Bez wątpienia, uczucie to jest męką, gdy przedmiot, który je natchnął, sam go nie podziela; ale gdzież znaleźć szczęście, jeśli wzajemna miłość dać go nie byłaby zdolną? Gdzież znaleźć tkliwą przyjaźń, zaufanie słodkie i bez granic, ulgę w niedoli, bezmiary szczęścia, nadzieje czarowne, wspomnienia pełne rozkoszy, gdzież znaleźć, mówię, to wszystko, jeżeli nie w miłości? Spotwarzasz ją ty, której ona u nóg składa wszystkie skarby, bylebyś ich raczyła nie odtrącać; ja zaś zapominam o własnych cierpieniach, aby ją bronić przed twymi oskarżeniami!
Zmuszasz mnie pani również, bym bronił sam siebie; podczas bowiem gdy ja trawię życie na ubóstwianiu cię, ty z góry już przypuszczasz, że jestem płochym i zmiennym; obracając przeciw mnie własną mą otwartość, rozmyślnie mieszasz to, czym byłem dawniej, z tym, czym jestem obecnie. Nienasycona tym, iż skazałaś mnie na mękę życia daleko od ciebie, dołączasz okrutne szyderstwo, mówiąc mi o rozkoszach świata, gdy wiesz, jak bardzo na nie stałem się nieczułym. Nie wierzysz ani obietnicom, ani przysięgom: dobrze więc! Jedno mi jeszcze zostało świadectwo, którego przynajmniej nie będziesz mogła podejrzewać: twoje własne. Proszę cię zatem, pani, byś raczyła jeno105 z dobrą wiarą wejrzeć w samą siebie. Jeśli istotnie nie wierzysz w mą miłość, jeśli choć na chwilę wątpisz, iż sama jedna władasz w mej duszy, jeśli nie jesteś pewna, żeś przykuła do siebie to serce, w istocie dotąd zbyt niestałe, godzę się ponieść ciężar tej omyłki: będę cierpiał, ale nie odwołam się od wyroku. Lecz jeżeli, przeciwnie, oddając sprawiedliwość nam obojgu, będziesz zmuszona przyznać sama przed sobą, że nie miałaś, nigdy nie będziesz miała rywalki, nie każ mi, błagam, walczyć z czczą chimerą i zostaw mi przynajmniej tę pociechę, bym widział, iż nie wątpisz w uczucie, które skończyć się może jedynie wraz z życiem. Ośmielam się prosić panią, byś raczyła wyraźnie odpowiedzieć na ten ustęp!
Jeśli sam gotów jestem potępić ten okres mego życia, który zdaje się tak okrutnie szkodzić mi w twoich oczach, to nie dlatego, iżby w potrzebie brakło mi argumentów dla obrony.
I cóż takiego wreszcie popełniłem prócz tego, iż nie oparłem się wirowi, który mnie porywał? Znalazłem się wśród świata młody i bez doświadczenia; podawany sobie, można powiedzieć, z rąk do rąk przez tłum kobiet równie łatwych, jak pozbawionych głębszej wartości; czyż do mnie należało dawać przykład oporu, którego nie spotykałem z ich strony? Lub czyż miałem karać się za chwilę szaleństwa stałością, której nikt nie wymagał i którą jedynie za śmieszność by mi poczytano? Jakiż inny środek, jak tylko rychłe zerwanie, może przemazać106 winę poniżającego wyboru!
Ale, mogę powiedzieć, ten szał zmysłów, może nawet obłęd próżności, nie przeniknął aż do mego serca. To serce, stworzone do prawdziwego uczucia, miłostki mogły oszołomić, ale nie zdołały go wypełnić. Z otaczających mnie istot, pełnych powabu, lecz niegodnych szacunku, ani jedna nie zapadła mi w duszę; dawano mi rozkosz, ja szukałem cnoty; w końcu sam uwierzyłem, iż jestem niestały, będąc jedynie wrażliwym i wymagającym.
Dopiero spotkawszy ciebie, pani, przejrzałem: poznałem rychło, że urok miłości zależy jedynie od przymiotów duszy: że one jedne zdolne są wywołać ów szał i usprawiedliwić go zarazem. Uczułem po prostu, że równym niepodobieństwem jest dla mnie i nie kochać ciebie, i kochać kogokolwiek innego jak ciebie.
Oto, pani, jakim jest serce, któremu lękasz się zawierzyć, a którego los spoczywa w twoim ręku: ale jakikolwiek wyrok mu przeznaczasz, nie zdołasz w niczym zmienić uczuć mych dla ciebie; są one niezniszczalne jak doskonałość, która je zrodziła.
3 września 17**